Your travel memory is priceless, TripNtale keeps them safe so you don't have to   Upload Photos Now! X

manila...wreszcie nareszcie..pierwsze wrazenia

Viewed: 335  

Odkad przyjechalismy tyle sie dzialo, ze nawet nie mialam czasu nic napisac.Pierwsze trzy dni poswiecilismy na wizje lokalna, lazilismy tu i tam, wspomagani przez prof. z zaprzyjaznionej uczelni.Co dzielnica to inny klimat, wplywy hiszpanskie, amerykanskie , azjatyckie…I to wszystko wrzuycone do jednego garnka…doprawione niesamowitymi kolorami tropikow, zapachem chili i spalin.

Filipiny roznia sie tym przede wszystkim od innych krajow , ze biedni, klasa srednia i bogaci sa wymieszani ze soba w przedziwny, homogeniczny sposob.

Kazda dzielnica ma zupelnie inny koloryt I klimat…mieszkancow ,ktorzy pomimo ze wymieszani etnicznie staraja sie zachowac swoja kulturowa odrebnosc. No wiec china town w Quiapo , Santa Ana ze swoimi starymi hiszpanskimi willami,Tondo- slumsy, ktore bynajmniej nie sa takie jakimi strasza w BBC, Quezon City- raj zamknietych osiedli , nowoczesnych uczelni , no I centra handlowe, wiezowce I luksusowe biura - Makati .

Wczoraj robilismy badania w dzielnicy Malabon, gzdie stare secesyjne wille, sa przemieszane z kolorowymi targami owocow,fast foodami, posklejanymi ze smieci chatkami, fabrykami, dokami…i czym tylko mozna…Przeprawilismy sie rowniez na druga strone rzeki, bardzo dziwna lodzia z wyzlobionego drzewa z bambusowymi plywakami.Po drugiej stronie , czyli w Navotas City zaczelismy ankietowac “osiedle”..niewiele rozniace sie od tych , ktore byly pokazane w slumdog millioner…

Musze tez wspomniec o ciekawym zjawisku..czyli tym jak tubylcy reaguja na nasza mieszana narodowosciowo grupe..a w tym na mnie.Okazalo sie wiec..ze moja egzotycznosc podbija tlumy…czyli wchodzac w tloczna uliczke targowa zauwazylam jak tlum sie rozstepuje…a ludzie zaczynaja wiwatowac…co jest dosc zaskakujacym przezyciem.Dzieci do mnie machaja, wszyscy chca sie przywitac, podchodza I mowia mi jaka jestem piekna.Moja grupa ochrzcila mnie “miss universum”…a ja zaczynam powaznie rozwazac opcje przesiedlenia sie tu na stale ;), nigdy tyle komplementow na raz nie uslyszalam …a co juz dopier slyszec je bez przerwy.:)

Z tego tez powodu okazalo sie , ze dosc dzikie tereny slumsow w ktore nie zapuszcza sie nawet policja, dla nas stoja otworem, a ludzie zapraszaja nas do swoich domow…bez problemow wypelniaja ankiety.glowna atrakcja stanowiea moje wlosy, ktore za kazdym razem predzej czy pozniej zostaja poddane skrupulowym badaniom dzieci..i zazwyczaj koncze siedzac I rysujac przy towarzyszeniu glaskania mojej glowy przez tlum maluchow.po wlosach zostaje szczegiolowo zanalizowane moje ubranie, policzone i obmacane guziki,buty…koniec koncow nastepuje przerwa na pozowanie do zdjec z cala wioska I wszyscy cali zdrowi I szczesliwi rozchodzimy sie do domow.

Co do moich obserwacjo ogolnych musze przyznac , ze w zyciu nie spotkalam tak zyczliwych, ciagle usmiechnietych ludzi jak filipinczykow.Pomimo,ze ich zycie nie rozpieszcza - dobra  pensja to jakies 200 – 500 euro miesiecznie, a niektorzy naprawde zyja w skrajnej biedzie spiac na podlodze, bez wygod, jedzac jedynie banany.

Kolejna przygoda sa domy zamoznych rodzin manili, ktorzy dla odmiany zapraszajac nas do domow, moga sie pochwalic przed znajomymi, jakich to maja “europejskich gosci” wiec na roznego typu wiecach I kolacjach  bywamy czesto I gesto.Nawet juz zaczelismy prowadzic grafik wyjsc , bo sie nie wyrabiamy czasowo.Konkluzja jest taka, ze spimy po 3 h n adobe I ledwo widzimy na oczy…ale generalnie jest super ekstra i nie wiem jak to bedzie , kiedy nadejdzie pora wyjazdu.Teraz musze biec na impreze na tarasie wiezowca.Kolejne sprawozdania juz wkrotce.



Comments

Please Login or Sign Up to comment.

or

or


exploring asia

manille, Philippines



Home Service done the smart way